Dzień Ojca w Lizbonie

Ściskamy Roberta i Aleksa i podajemy im cumy – taki ostateczny gest rozstania z Desideratą. Czeka nas jeszcze wiele atrakcji, więc starając się nie roztkliwiać, zgarniamy nasze bagaże z pomostu, zanosimy do biura w marinie i udajemy się w kierunku starego miasta. Mamy do dyspozycji kilka środków transportu i dziś skorzystamy z wielu z nich. Najpierw jednak stawiamy na własne nogi. Zakładamy, że uda nam się dojść do dzielnicy Graca, którą polecał…

Read More
Żeglarski świat jest mały

Wstaję razem z chłopcami i dzień, jak to często i wcześniej bywało, zaczynamy od wspólnego robienia naleśników. Mam tylko nadzieję, że uda nam się uniknąć tego jutro, ponieważ Robert chce wypływać z samego rana i wolałabym nie wstawać o świcie, tylko po to, by zaspokajać naleśnikowe zachcianki Szerszeni 😉 Co tu dużo pisać? Dziś dalszy ciąg sprzątania i ostatki pakowania, które przerywa przybycie kolejnego nowego załoganta. Aleks, jak się okazuje,…

Read More
Sprzątanie i imprezowanie – Lizbona

Wydaje nam się, że szybciutko posprzątamy jacht i pójdziemy zwiedzać Lizbonę. Marzenie, trzy dni zwiedzania pięknego miasta, okazało się jakże nierealne! Schody zaczynają się na samym początku. Wydawało nam się, że w każdej marinie w tak dużym mieście będzie pralnia oraz odkurzacz do pożyczenia. Sama marina, miejska marina, czyli wydawałoby się wizytówka miasta dla żeglarzy, to chyba temat na osobny wpis, bo niestety nie należy do najlepszych i czegoś…

Read More
Ostatnie żeglowanie – oczywiście na tym rejsie ;)

Gdy kapitan pyta, czy jesteśmy gotowi do wyjścia w morze, jedyna słuszna odpowiedź brzmi: „Nie! Nie! I nie! Zdecydowaliśmy, że zostajemy!”. Zostajemy tutaj w Tróia, gdzie są przepiękne plaże i delfiny. Zostajemy w Portugalii, która skradła nasze serca. Zostajemy nie na kolejne trzy miesiące, ale najchętniej na trzydzieści trzy 😃 Żarty żartami, pora wypływać. Wychodzimy przy wysokiej wodzie. Stawa, obok której przepływamy, która jest teraz na środku morza, wczoraj stała na plaży. Woda…

Read More
Estuarium rzeki Sado i pomyłka

W nocy dyskutujemy z B, czy wykupić na jutro wycieczkę łódką dla Szerszeni w celu podpatrywania delfinów. Żyją one w ujściu rzeki wpadającej niedaleko stąd do morza. Jest to jedno z niewielu takich wyjątkowych miejsc w Europie. „Estuarium rzeki Sado jest unikatowym estuarium Portugalii, w którym żyje społeczność delfinów. To drugie pod względem wielkości portugalskie estuarium, a znaczna jego część jest naturalnym rezerwatem. Żyje tu społeczność około 25 delfinów butlonosych. Jeszcze tylko w dwóch innych przypadkach…

Read More
Zachwyt nad cudami natury – Tróia

Jedną z piękniejszych rzeczy, jakiej doświadczamy podczas całego rejsu, jest przejrzysta woda. Dzięki temu nawet w marinach Szerszenie mogą podziwiać podwodne życie, śledzić ruchy ryb, patrzeć na ich kolory i kształty. Potrafią się nimi zachwycać. To dla nich prawdziwa nauka na żywym materiale i na wyciągnięcie ręki. Kolor i przejrzystość wody bywają różne. Zdarzały się miejsca, jak choćby w zatoce na Cabrerze na Balearach, czy w marinie w Santa Maria…

Read More
Interakcje, nostalgia i kolejny dzień w Sines

Wczorajsze nocne przeprawy zdążyliśmy odespać, łódkę zdążyliśmy posprzątać, aż szkoda więc marnować tego trudu na dzisiejsze płynięcie 😉 A tak na poważnie, to wiatr w prognozie jest znośny tylko przy lądzie, za fale na morzu nadal są naprawdę duże, nie chcemy więc serwować sobie kolejnego dnia zmagań. Mamy do dyspozycji jeden dzień w zapasie, możemy go zatem spędzić w Sines. Od rana ruch na plaży. Okazuje się, że odbywają się przy niej zawody…

Read More
Święto na pokładzie – Sines

Od rana jesteśmy na nogach, jedni krócej, inni dłużej w zależności od tego, kiedy komu skończyła się wachta. Zmęczeni tą ciężką nocą, ale zadowoleni, że fale już nam nie dają tak popalić, wpływamy w końcu do Sines. Marina malusieńka, za to w drugiej części zatoki stoi na bójkach wiele małych łódek rybackich. Malowniczy to widok. Nie ma czasu na odpoczynek. Trzeba posprzątać łódkę po tym jak przez fale uderzenia fal wystrzeliło nam wszystko z półek. Kipisz…

Read More
Z plaży prosto na wygwizdowo – Lagos i wybrzeże Portugalii

Mieliśmy wypływać z samego rana, jednak po raz kolejny przedłużamy pobyt. Będzie dziś tędy przepływał Bolek i chcemy od niego przejąć nowy dziennik jachtowy. To już nasza druga mijanka w trakcie rejsu, ale może po raz pierwszy uda nam się zobaczyć, bo ostatnio mijaliśmy się tylko na morzu w granicach zasięgu UKFki. Bolek będzie dopiero popołudniu, więc korzystam z wolnego i zabieram Szerszenie na plażę. Tym razem idziemy na tę największą…

Read More
My to mamy szczęście! – Lagos

Plany na dziś zobowiązują, trzeba wstać wcześniej. Dzięki temu, że wstajemy przed dziećmi, mamy czas na przejście się z B z kawą w ręku po marinie i pooglądanie jachtów. Tak jak mówiłam, stoi tu dużo Hallberg-Rassy, które nam się podobają, a marina jest do tego prawdziwym portem jachtowym, więc naprawdę jest na co popatrzeć. Stoi tu nawet duży, polski jacht żaglowy. Wygląda na naprawdę ekskluzywny, a wrażenia dopełnia czarne malowanie. Nosi…

Read More