Szkoła życia pod żaglami

Zastanawiam się, ile i co chłopcy będą pamiętać z rejsu? Niezbyt wiele pozostaje nam przecież w pamięci z wieku 3 i 5 lat. Być może rzeczywiście niewiele zapamiętają, ale rejs na pewno wpłynie na kształtowanie ich charakterów. Nie da się zaprzeczyć, że mają tu prawdziwą szkołę życia. Funkcjonowanie na bujającym się pokładzie tak w ogóle nie należy do najłatwiejszych, a na morzu bywają warunki, kiedy nawet zwykłe chodzenie po jachcie staje się dużym problemem. Dlatego…

Read More
Cádiz

Cadiz to kolejne miasto przeciwieństw/sprzeczności. Pełne jest pięknych kamienic budowanych w tym samym stylu z wystającymi poza obrys budynku balkonami i najpiękniejszymi wejściami do domów, jakie widziałam. Już pomijam moje zakręcenie na punkcie drzwi, bo rzeczywiście są tu one piękne, ale podobne widywałam już w innych miastach. Tutaj jednak, gdy tylko masz okazję otworzyć któreś z tych wyjątkowych wrót lub zajrzeć za te już uchylone, możesz podziwiać przepiękne…

Read More
Codziennie inne miejsce – Kadyks

Każdego dnia być w innym miejscu, codziennie chodzić po nowej zatoce lub marinie, zwiedzać nowe miejsca, zabytki, zaglądać w nowe uliczki. Nawet tak prozaicznie codziennie iść do innej, odmiennie wyglądającej łazienki i nie pogubić się w plątaninie ulic i pomostów, gdy wraca się do innego miejsca, w którym stoi twoja łódka – wcale mi to nie przeszkadza. Prawda jest taka, że mogłabym tak spędzić życie. Nie jest to może kilkuletnie pływanie dookoła świata, ale i tak dziwię…

Read More
Tutaj jest wszystko, co kocham – Barbate

Na wspólny prysznic udaje się wyskoczyć z kapitanem jeszcze przed śniadaniem. Zwyczajem sprzed lat wciskamy się do męskiej albo damskiej łazienki, w zależności od tego, która jest pusta. Dziś pada na męską. Zdarzało nam się kiedyś zarzucać drugiej osobie ręcznik na głowę i tym sposobem przeprowadzać ją przez pełną ludzi łazienkę płci przeciwnej aż do kabiny prysznicowej. Obawiam się tylko, że przy sztywniactwie Anglików mogłoby to tutaj nie przejść. Boję się…

Read More
Z Afryki prosto do Wielkiej Brytanii – Gibraltar

W ciągu dzisiejszego dnia mam tak duży rozstrzał doświadczeń i widoków, że pewnie wrażeń wystarczyłoby co najmniej na dwa dni. Rano idziemy jeszcze do Ceuty na zakupy. Najpierw B z Piotrem ogarniają spożywcze sprawunki w znajomym Lidlu, później ja idę poszwędać się po marokańskich sklepach. Dopiero na ulicy uzmysławiam sobie, że jako jedna z niewielu kobiet, mam rozpuszczone włosy. Umyłam je rano i jak zwykle zostawiłam luźno, by wyschły na wietrze.…

Read More
W Afryce za zimno na lody – Ceuta

Mój młodszy syn powiedział dziś, że jest za zimno na lody. Myślałam, że jest to niemożliwe i to nawet z dwóch powodów. Po pierwsze, w domu w ogóle nie jadają słodyczy, a tu w trybie wakacyjnym nadrabiają zaległości i w trakcie rejsu nie odmówili lodów ani razu. Jedli lody nawet w deszczu na Sardynii. Podczas naszej wyprawy zjedli ich tak naprawdę dużo więcej niż w całym swoim życiu, licząc nawet te lody, które latem robimy w domu. Po drugie,…

Read More
Fala nas przerasta – Fuengirola

Dzień zaczyna się i kończy na budowaniu z klocków Lego. To co dzieje się pomiędzy, to taki już nasz rejsowy standard. Rano jeszcze dyskusja z B, czy ściągać z relingu pranie, które wywiesiłam rano do wyschnięcia. B mówi, że nie muszę, bo wiać ma tyle, co nic, więc może nawet nie rozłożymy żagli. Ostatecznie jednak stwierdzam, że nie będziemy robić siary wypływając z mariny z praniem na pokładzie, a w razie czego rozwieszę je jeszcze…

Read More
Dzień Dziecka – Malaga

Chłopcy rano wstają jeszcze nic nie podejrzewając. Otwierają drzwi do salonu i Gutek przejęty wykrzykuje: Stechan (tak właśnie Gutek wymawia imię swojego brata), zobacz, są balony! Z czasem zauważają też czekające na nich miecze, bańki mydlane i gazetki. Poranek upływa na zabawach, puszczaniu baniek i strzelaniu wodą. W ciągu dnia na Szerszenie czeka jeszcze szereg atrakcji. Zbyszek w trakcie pakowania wynajduje kolejne skarby. Chłopcy dostają jeszcze z okazji…

Read More
Alarmujące wieści

Mamy dziś do zrobienia 50 mil morskich. Przed nami cały dzień w morzu. Wypływamy wcześnie i płyniemy wzdłóż wybrzeża do Malagi. Z mojego rodzinnego domu w trakcie dnia napływają alarmujące wieści dotyczące stanu zdrowia mojego dziadka. Jestem zbyt daleko, by mieć możliwość jakiegokolwiek działania. Mamy też swoje zobowiązania dotyczące rejsu i łódki. Nie zostawimy jej nagle gdzie popadnie. Co robić? Rozdzielać się? Co wtedy z dziećmi? Zbyszek chce wracać,…

Read More
Muszle i kamienie w Almerimar

Głowę urywa, więc nie wypływamy. Plaży jednak nie odpuszczamy. Zanim jednak tam ruszymy, robimy furorę w marinie. B obiecuje chłopcom już od dawna, że ich wciągnie na maszt, ale nigdy nie ma ku temu dobrej sposobności. Dziś stoimy cały dzień w porcie, można więc namówić zapracowanego kapitana, by poświęcił na to chwilę. Jest przy tym wiele radości i mnóstwo krzyków, skupiamy więc na sobie uwagę całego portu! Samochody się wręcz zatrzymują koło…

Read More