Nowe wyzwanie – Atlantyk

Gna mnie w kółko na morze… I cóż ja mogę z tym zrobić?!? Wodnik w końcu ze mnie 🙂 Zdecydowałam, że płynę w rejs przez Atlantyk. Tym razem bez moich chłopaków, ale z ich pełnym wsparciem i poparciem. Wylot już 9 marca. Start na Grenadzie na Karaibach i koniec w Sibeniku w Chorwacji. Spędzę na wodzie 2 miesiące. Długo. Najbardziej boję się rozłąki z dziećmi, ale też niesamowicie się cieszę. Ze mną płynie nasz „stary” dobry przyjaciel – Bolek, żartobliwie…

Read More
Ostatnie żeglowanie – oczywiście na tym rejsie ;)

Gdy kapitan pyta, czy jesteśmy gotowi do wyjścia w morze, jedyna słuszna odpowiedź brzmi: „Nie! Nie! I nie! Zdecydowaliśmy, że zostajemy!”. Zostajemy tutaj w Tróia, gdzie są przepiękne plaże i delfiny. Zostajemy w Portugalii, która skradła nasze serca. Zostajemy nie na kolejne trzy miesiące, ale najchętniej na trzydzieści trzy 😃 Żarty żartami, pora wypływać. Wychodzimy przy wysokiej wodzie. Stawa, obok której przepływamy, która jest teraz na środku morza, wczoraj stała na plaży. Woda…

Read More
Estuarium rzeki Sado i pomyłka

W nocy dyskutujemy z B, czy wykupić na jutro wycieczkę łódką dla Szerszeni w celu podpatrywania delfinów. Żyją one w ujściu rzeki wpadającej niedaleko stąd do morza. Jest to jedno z niewielu takich wyjątkowych miejsc w Europie. „Estuarium rzeki Sado jest unikatowym estuarium Portugalii, w którym żyje społeczność delfinów. To drugie pod względem wielkości portugalskie estuarium, a znaczna jego część jest naturalnym rezerwatem. Żyje tu społeczność około 25 delfinów butlonosych. Jeszcze tylko w dwóch innych przypadkach…

Read More
Zachwyt nad cudami natury – Tróia

Jedną z piękniejszych rzeczy, jakiej doświadczamy podczas całego rejsu, jest przejrzysta woda. Dzięki temu nawet w marinach Szerszenie mogą podziwiać podwodne życie, śledzić ruchy ryb, patrzeć na ich kolory i kształty. Potrafią się nimi zachwycać. To dla nich prawdziwa nauka na żywym materiale i na wyciągnięcie ręki. Kolor i przejrzystość wody bywają różne. Zdarzały się miejsca, jak choćby w zatoce na Cabrerze na Balearach, czy w marinie w Santa Maria…

Read More
Interakcje, nostalgia i kolejny dzień w Sines

Wczorajsze nocne przeprawy zdążyliśmy odespać, łódkę zdążyliśmy posprzątać, aż szkoda więc marnować tego trudu na dzisiejsze płynięcie 😉 A tak na poważnie, to wiatr w prognozie jest znośny tylko przy lądzie, za fale na morzu nadal są naprawdę duże, nie chcemy więc serwować sobie kolejnego dnia zmagań. Mamy do dyspozycji jeden dzień w zapasie, możemy go zatem spędzić w Sines. Od rana ruch na plaży. Okazuje się, że odbywają się przy niej zawody…

Read More
Święto na pokładzie – Sines

Od rana jesteśmy na nogach, jedni krócej, inni dłużej w zależności od tego, kiedy komu skończyła się wachta. Zmęczeni tą ciężką nocą, ale zadowoleni, że fale już nam nie dają tak popalić, wpływamy w końcu do Sines. Marina malusieńka, za to w drugiej części zatoki stoi na bójkach wiele małych łódek rybackich. Malowniczy to widok. Nie ma czasu na odpoczynek. Trzeba posprzątać łódkę po tym jak przez fale uderzenia fal wystrzeliło nam wszystko z półek. Kipisz…

Read More
Z plaży prosto na wygwizdowo – Lagos i wybrzeże Portugalii

Mieliśmy wypływać z samego rana, jednak po raz kolejny przedłużamy pobyt. Będzie dziś tędy przepływał Bolek i chcemy od niego przejąć nowy dziennik jachtowy. To już nasza druga mijanka w trakcie rejsu, ale może po raz pierwszy uda nam się zobaczyć, bo ostatnio mijaliśmy się tylko na morzu w granicach zasięgu UKFki. Bolek będzie dopiero popołudniu, więc korzystam z wolnego i zabieram Szerszenie na plażę. Tym razem idziemy na tę największą…

Read More
My to mamy szczęście! – Lagos

Plany na dziś zobowiązują, trzeba wstać wcześniej. Dzięki temu, że wstajemy przed dziećmi, mamy czas na przejście się z B z kawą w ręku po marinie i pooglądanie jachtów. Tak jak mówiłam, stoi tu dużo Hallberg-Rassy, które nam się podobają, a marina jest do tego prawdziwym portem jachtowym, więc naprawdę jest na co popatrzeć. Stoi tu nawet duży, polski jacht żaglowy. Wygląda na naprawdę ekskluzywny, a wrażenia dopełnia czarne malowanie. Nosi…

Read More
Dzień jak co dzień – Lagos

O codzienności na łódce, czyli zwykłe rzeczy w niezwykłych miejscach 🙂 Ranek o dziwo jest ciepły. Siedzę z kawą na pokładzie i napawam się ciszą i spokojem, ponieważ Szerszenie jeszcze nie wstały oraz pięknym widokiem rozlewisk. Nadal jestem pod dużym wrażeniem, jak ląd miksuje się tu z wodą. Od rana jest odpływ i ponad powierzchnią znowu widać plątaninę niewysokich błotnistych skarp. Brodzący przy nich ludzie zbierają muszle i skorupiaki –…

Read More
Faro, pływy i bociany

Wstaję później niż powinnam. Moja wachta zaczęła się 15 minut temu, widocznie nie słyszałam budzika. Chcę się ubrać, ale Gutek mnie łapie i mówi: „Przytul mnie. Jak nie przytulisz, to nie będzie takiej ciepłości”. Ma wrodzony talent do bycia słodziakiem i jak go tutaj nie teraz zostawić?!? 😃 Gdy w końcu wygrzebuję się z łóżka i idę na pokład, dowiaduję się, że przypadkiem wstałam w sam raz, ponieważ w nocy przeszliśmy strefę czasową…

Read More