Nowe wyzwanie – Atlantyk

Gna mnie w kółko na morze… I cóż ja mogę z tym zrobić?!? Wodnik w końcu ze mnie 🙂
Zdecydowałam, że płynę w rejs przez Atlantyk. Tym razem bez moich chłopaków, ale z ich pełnym wsparciem i poparciem. Wylot już 9 marca. Start na Grenadzie na Karaibach i koniec w Sibeniku w Chorwacji. Spędzę na wodzie 2 miesiące. Długo. Najbardziej boję się rozłąki z dziećmi, ale też niesamowicie się cieszę.

Ze mną płynie nasz „stary” dobry przyjaciel – Bolek, żartobliwie zwany kiedyś przez nas „Taksówkarzem na Biskajach”. Teraz pewnie wypadałoby go przemianować na „Taksówkarza na Atlantyku”, bo tak często bujają go wody pomiędzy kontynentami.

Załoga mała, ale zgrana 🙂 Dołączy być może do nas jeszcze jachtostopowiczka – Polka wracająca do kraju z Ameryki Południowej 🙂

Myślcie o nas ciepło i do zobaczenia w maju!

1 reply to Nowe wyzwanie – Atlantyk

Dodaj komentarz