Hydropolis – Polska

Tak jakby za mało było nam wody, z Matyldą zrobiłyśmy Szerszeniom wycieczkę do Centrum Nauki i Wiedzy o Wodzie – Hydropolis. Takie podsumowanie wyjazdu. Trzy miesiące na wodzie i na koniec wyprawy wystawa interaktywna związana z wodą. Tak, woda to nasza miłość 😃 Dla podbicia efektu Wrocław i Hydropolis przywitały nas wodą z góry, czyli deszczem. Tak wszyscy nam powtarzali, jak to dobrze, że wracamy z podróży z Południa latem, ponieważ dzięki temu nie będziemy mieli trudnego zderzenia z szarą rzeczywistością. I co? Jest zimno i pada… Trudne zderzenie jak byk. Tak zimno to my nawet nocą nie miewaliśmy, bo jak to możliwe, że w prognozie na jutro zapowiadają 14 stopni w dzień?!?

Ale, ale, przejdźmy do pozytywów. Szerszenie są wystawą zachwycone. Może nie ma tu tak wielu doświadczeń, które mogą robić dzieci w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie, co zawsze uwielbiali robić, gdy tam bywaliśmy. Jest też wiele opisów, bardzo ciekawych, ale jednak trzeba poświecić chwilę na ich przeczytanie, a chłopcy gnają na wyścigi do kolejnych stanowisk. Na pewno jest to miejsce dla odrobinę starszych dzieci, tak by mogły w pełni z tego skorzystać, ale widzę, że moim maluchom też się bardzo podoba. Samo miejsce jest przygotowane w naprawdę przemyślany sposób. Nie jest to może duży kompleks, ale jest bardzo ładnie urządzony, interaktywny i oferujący konkretną dawkę wiedzy. W kilku mini salach kinowych wyświetlane są ciekawe filmy np. o starożytnych kulturach rozwijających wodną infrastrukturę czy o powstaniu Ziemi i o tym, jak znalazła się na nim woda. Na interaktywnych stanowiskach odszukujemy wraki, robimy powiązania wodoru i tlenu oraz obserwujemy trzy stany skupienia wody. Wiele uwagi chłopcy poświęcają stworzeniom z głębin, które znają z książek oraz opisom i obrazom potworów morskich. Mnie bardzo interesują urządzenia wykorzystujące siłę wody, opisy miast, które mocno związane są z wodą, a jednym z nich jest Wrocław oraz modele statków, które tak niedawno widzieliśmy na żywo i mijaliśmy w bliskiej odległości na morzu.

Dopełnieniem jest sklepik z pamiątkami. Większość rzeczy, które można tu znaleźć jest związana z wodą. Może nie wszystkie zabawki są interesujące, ale na pewno książki zostały odpowiednio dobrane. Na pamiątkę wizyty w Hydropolis oraz zakończenia naszej wyprawy kupuję chłopcom książkę „Morze” wydawnictwa Tako, na którą już kiedyś zwracałam uwagę oraz książkę „Statki” wydawnictwa Olesiejuk. Już na lądzie będziemy czytać o morzu 😃 Szczerze mogę polecić wizytę w Hydropolis. Jest to bardzo ciekawe i ładne miejsce. Otoczenie wystawy także jest wyjątkowe. Na zewnątrz wrażenie robi tzw. drukarka wodna, a sama ekspozycja ulokowana jest w pięknych budynkach dawnego zbiornika wodnego na poziomie -1.

Dodatkową atrakcją wycieczki dla chłopców jest szukanie wrocławskich krasnali, w co Szerszenie mocno się angażują i cieszą z każdego nowo znalezionego. Idziemy jeszcze na Stary Rynku na frytki z batatów i kawę. Kończymy wycieczkę ostatnią atrakcją, jaką jest powrót pociągiem do Obornik Śląskich.

Jak zauważyliście nadal nie dotarliśmy do domu, tzn. nadal nie dotarliśmy do naszego domu. Od niedzieli jesteśmy w PL, ale jeszcze nie w Poznaniu. Zatrzymaliśmy się u Piotra i z każdej wycieczki wracamy jak bumerang. Trudno się nas pozbyć 😉

Dodaj komentarz