Espalmador, Formentera i karaibskie plaże

Jesteśmy na Karaibach. To znaczy, w sumie nie jesteśmy, ale krajobraz za burtą taki, jakbyśmy byli. Przypłynęliśmy tu z samego rana, po odstawieniu Ani na autobus na lotnisko w Ibizie i mamy zamiar zrobić sobie tutaj prawdziwą sobotę. Nawet kapitan porzuca zamiar pracowania. Biały piasek z różową warstewką przy brzegu i lazurowa woda kuszą nicnierobieniem! Gdyby nie jachty stojące na kotwicach, mała wyspa sprawiałaby wrażenie bezludnej. W granicy kilometra w jedną i w drugą stronę od nas…

Read More
Ibiza nigdy nie śpi

Przez cały ranek szukamy odpowiedniej zatoki do rzucenia kotwicy, wykąpania się czy wyjścia na ląd. Akurat płyniemy od tej strony, że fale przy dzisiejszym wietrze wchodzą prosto do niezbyt osłoniętych zatok i postój w nich nie byłby bezpieczny. Samo południowo-wschodznie wybrzeże jest bardzo ładne. Dużo tu pięknych formacji skalnych. Nad niektórymi plażami są naprawdę wysokie klify. To w sumie też nas zniechęca do plażowania na nich po pewnych historiach rodzinnych. Tym sposobem,…

Read More
Santa Eulalia, czyli mało imprezowa Ibiza

Stwierdzamy, że Santa Eulalia to miasto emerytów i par z dziećmi. Niby Ibiza, ale jednak mało imprezowa 😉 Może to i dobrze dla nas, bo są ciekawe place zabaw i bardzo przyjemna plaża. Woda tu ma taką temperaturę, że mogłabym się w niej moczyć bez końca! Chłopcy też z przyjemnością korzystają z plaży. Największą frajdę mają jednak z dużych fal. Wejście do wody jest płytkie. Leżą więc na brzuchu podparci jedynie rękoma,…

Read More
Odpowiednia dawka żeglowania, zwiedzania i plażowania – Cabrera

W drodze do tej malutkiej wysepki, która razem z morzem wokół niej stanowi rezerwat przyrodniczy, pięknie nam dmucha i dzięki temu praktycznie jednym halsem idziemy z Palmy na Cabrerę. Chłopcy długo siedzą ze mną na dziobie i cieszą się z bujania fal. Dopływamy późnym popołudniem. W wejściu do zatoki po lewej stronie na górze widać zamek. Będziemy chciełi go zwiedzić, ale to już plan na jutro. Dziś mamy czas tylko na kolację, za to serwujemy sobie prawdziwe smakołyki…

Read More
Palma

Nazwa zobowiązuje i zaczyna nam palma odbijać już od samego wejścia do portu. Ruch tu jest duży, nawet przed sezonem. Może to nie autostrada jak w Brindisi, ale jednak co chwila wpływają jakieś jachty. Marin i to naprawdę sporych jest tu przynajmniej 7. Meldujemy się przez UKFkę na kanale 9 przy wejściu do tej przez nas wybranej – Real Club Náutico de Palma – największej i umiejscowionej najbliżej miasta, by zapytać o wolne miejsce. Reguły…

Read More
Na coś się trzeba zdecydować

Nie ma czasu na wszystko. Dzień na plaży, to dzień bez zwiedzania. W sumie przez ładną pogodę umknęły mi zabytki Alcudii (jednego z ważniejszych i ładniejszych miast na Majorce) oraz Soller. Nie narzekam jednak. Nazwiedzałam się ostatnio zabytków choćby podczas przymusowego postoju z powodu sztormu w Caliari i jak to Stefan mówi, wystarczająco dużo już widziałam „starych kamieni”. Przez ostatnie dni nie było więc zabytków, tylko plaża, plaża i plaża 🙂 Najpierw ta najdłuższa na Majorce w Alcudii,…

Read More
Majorka jak Szkocja i najlepsze obuwie trekkingowe

Wiecie, jakie miałam obrazy w głowie na myśl o Majorce? Palmy, lazurowa woda, plaża i imprezy. Macie te same skojarzenia? Nawet nie podejrzewałam, że zobaczę zbocza gór urywające się klifami nad wodą i zasnute mgłami i chmurami. Fakt, pewnie wolałabym pogodę rodem z obrazków z podpisem Majorka, ale jeszcze rano w pełnym, prażącym słońcu kąpaliśmy się na plaży w Alcudii i w sumie robiliśmy to przez ostatnie trzy dni, więc nie mam na co narzekać, ale już po południu siedziałam…

Read More
Żegnamy załoganta

Pogoda o poranku odzwierciedlała nasze nastroje. Niby jesteśmy na Majorce, niby miało być miło i słonecznie, a jednak trochę smutno i szaro. Szaro rzeczywiście od rana i bardzo wilgotno, a smutno, bo dziś Marian wraca do Polski. Był z nami i tak dłużej, niż pierwotnie zamierzał, ale żal nam, że obowiązki go wzywały i nie mógł z nami płynąć do końca. Cieszę się za to, że chłopcy mogli przez te półtora miesiąca mieć wszystkich trzech dziadków…

Read More
Szerszenie na pokładzie

Chłopcy są prawdziwymi towarzyszami w podróży. Spędziliśmy dziś ponad 50 godzin na morzu, a oni znieśli to bez problemu. Dorośli ledwo dali radę, bo warunki pierwszego dnia dały nam mocno popalić, a Młodzi przyjmowali wszystko, co się działo bez słowa skargi. Do tej pory Gutek miewał czasem problemy przy zafalowaniu i mówił, że jest zmęczony. Niestety teraz i Stefana dopadła choroba morska, ale szybko pomógł mu sen i ostatecznie wyjście…

Read More
Zwiedzanie Cagliari

Przyszło nam spędzić kilka dni w stolicy Sardynii i choć żałowaliśmy bardzo, że sztorm na morzu nie pozwala nam płynąć dalej, to jednak cieszyliśmy się, że stoimy akurat w takim mieście, które daje dużo możliwości spędzania czasu. Pewnie mała mieścina miałaby więcej uroku, ale znowu co my byśmy w niej robili przez tych kilka deszczowych dni? Cagliari za to, jako duże miasto, oferowało wiele różnorodnych atrakcji i nie dało…

Read More