Księżycowy krajobraz przed Almerimar

Ledwo się człowiek obudził, a już go na morze ciągną! Taki los Mammy, a do tego sailing;) Z plażowania nici. Żartuję oczywiście. Zawsze mnie przecież ciągnie na morze! Od rana mamy okienko pogodowe. Dopóki wiatr nie zacznie się wzmagać, możemy przepłynąć jeszcze kawałek, zanim żeglowanie stanie trochę mniej komfortowe. Płynąc wzdłuż południowego wybrzeża Hiszpanii (pomiędzy Aguadulce a Almerimar) z pokładu obserwujemy księżycowy krajobraz warzywnych plantacji.…

Read More
Wypływać, czy nie wypływać?

Mieliśmy spędzić w Aguadulce cały dzień z powodu pogorszenia pogody. Śmiesznie jest z tą pogodą. Gdy pytasz, czy będzie dobra, to trzeba najpierw uzgadnić, czy chodzi Ci o plażową, czy żeglarską. Dziś ma być niezła pogoda plażowa, czyli będzie słonecznie i ciepło, za to wiatr ma się wzmagać. Powoli przestajemy ufać wszystkim prognozom żeglarskim, ponieważ regularnie, gdy zapowiadają wiatr w porywach do 20 węzłów, wieje nam 35, gdy zapowiadają 30, wieje dobrze ponad…

Read More
Nikt nam nie chce dać jeść w Aguadulce

Gdy się budzę, płyniemy na żaglach, ale czuję, że i wiatr i fale przybrały od rana na sile. Chyba też zaspałam na swoją wachtę. Kładąc się o 4 nie nastawiłam budzika, bo sądziłam, że chłopcy obudzą mnie koło 8. Widać za dobrze spało mi się w deszczu, bo gdy wychodzę na pokład, wszystko jest mokre. Wyjątkowo ciężki jest to dla mnie dzień. Fale są duże. Niby nie takie jak ostatnio, ale ja i tak jakoś nie mogę sobie…

Read More
Dzień Mamy

Wczoraj, korzystając z pogody, wysprzątaliśmy przedświątecznie cały jacht. Chłopcy aktywnie w tym pomagali szorując i zmywając pokład z brudu i soli, której sporo naniosły nam ostatnie duże fale. Takiej ekipy sprzątającej nie było w całej marinie, a akurat więcej osób czyściło swoje łódki. Dziś więc miałam dzień wolny. Zostawiłam kapitana wiszące na maszcie i załogę naprawiającą światło marszowe i poszłam z chłopcami, jak to mawia Gutek na, „plac zabu”. Moi mali…

Read More
Cartagena

Jest wypalona słońcem. Wzgórza wokół niej mają więcej kamieni niż zieleni. Widok z góry przypomina krajobraz rodem z pustyni. Co prawda w większości jest to zabudowana pustynia, ale pomiędzy domami właściwie nie widać drzew. Nielicznymi wyjątkami są palmy i ogromne fikusy, których korzenie bywają większe od koron. Nieustannie mnie to zadziwia, jak rośliny, które u nas dorastają do niewielkich rozmiarów, tutaj są gigantyczne. Kupujemy bilet na wjazd windą…

Read More
Sztorm na morzu, a życie na pokładzie toczy się swoim torem

Jednym z większych nietaktów, jakie popełniłam na rejsie był żart wypowiedziany w momencie, gdy do portu wchodził jacht pod szwajcarską banderą. Mężczyzna uwijał się, by sam zaparkować łódkę i rzucić cumy, natomiast siedząca na pokładzie kobieta nie robiła zupełnie nic. Zażartowałem wtedy, że to jest dopiero prawdziwy facet, prawdziwy skipper, bo sam wszystko ogarnia. I żart wydawał się śmieszny, bo B wie, jak sama lubię robić wszystkie żeglarskie…

Read More
Hiszpański festiwal w Torrevieja

Rano z zacięciem dyskutujemy, czy zostać w Torrevieja, czy płynąć dalej. Ekipa zwiedzająca zrobiła zwiad i doniosła, że w mieście szykuje się duży festyn. Byłaby okazja zobaczyć coś ciekawego. Z drugiej strony jutro ma wiać bardzo silny wiatr, więc jeśli prognoza się nie zmieni, to pewnie utkniemy tu na dwa dni, a to już trochę za długo. Nad naszymi głowami ćwiczą sportowe samoloty. Zapewne to z okazji festynu. Zapowiada się ciekawie. Chłopcy z B…

Read More
Bujanie usypia po drodze do Torrevieja

Wychodzimy z bardzo krętej mariny w Alicante ciesząc się ostatnim widokiem miasta i podglądając mijane łódki, a przed samymi główkami portu oglądamy z bliska zabytkowy żaglowiec, kiedyś największy statek wojenny floty hiszpańskiej. W Alicante pełnia lata. W cieniu 28 stopni. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że żeglarskie prognozy pogody ponownie są nietrafione. Nie mamy na co narzekać, bo szykuje się udany dzień pod żaglami, ale jednak żadna z prognoz nie podawała wiatru…

Read More
Atrakcje Alicante

Za nami noc w morzu. Przed nami hiszpańskie wybrzeże. Podobno całe jest zabudowane bloczkami i ma się nijak do włoskiego południa, które było zupełnie puste i dzikie. Rzeczywiście z daleka z morza widzimy głównie wieżowce. Nie jest to najpiękniejszy widok naszej wyprawy, szczególnie w kontraście do wczorajszych rajskich plaż Espalmador i Formentera, ale kierunek mamy już wybrany. Dopływamy do Alicante. Do portu wchodzimy przed 10 i najpierw musimy rzucić cumy koło kapitanatu, by załatwić formalności,…

Read More
Prawdziwa niedziela – Formentera

Zrobiliśmy takie przygotowanie do wypłynięcia, jakbyśmy mieli conajmniej trzy dni być w morzu. Tak naprawdę wypłyniemy na wieczór, a rano będziemy już na lądzie. To nie to, co nasze wcześniejsze kilkudniowe przeloty. Jeszcze nie wiemy, czy popłyniemy dalej do Alicante, czy zatrzymamy się gdzieś wcześniej. Wyjdzie w praniu w trakcie płynięcia, dlatego warto być jednak przygotowanym na spędzenie dłuższego czasu w morzu. Z zakupów i przygotowań do nocnego przelotu zrobiło nam się prawdziwe świętowanie…

Read More